Nowości
fryzjer dla dzieci |Herbalife |
„wyznaczonym rejonie wyładowczym. Zjawiskiem powszechnym było błąkanie się transportów i naruszanie związków taktycznych. Obok przeszkód stworzonych przez lotniotwo niemieckie i szybkość ruchów przeciwnika działały tu nie mniej silnie inne jeszcze przyczyny, zawinione przez nas samych.
Organizacja przewozu wojsk była pomyślana z punktu widzenia maksymalnego wykorzystania przelotowości linii transportowych, z pominięciem wymagań porządku organizacyjnego i celowości operacji. Stąd transporty koncentracyjne, zamiast obejmować zwarte zespoły taktyczne w ramach poszczególnych wielkich jednostek czy też nawet pododdziałów wojskowych, stanowiły pstrą i chaotyczną mieszaninę najrozmaitszych rodzajów wojsk, służb, formacji itd. Poza Szefostwem Komunikacji Naczelnego Dowództwa nikt nie był w stanie stwierdzić, co się kryje za numerami transportów lub ich kryptonimami. Nie wiedzieli tego nawet oficerowie regulujący, a komendanci transportów pozostawali w zupełnej nieświadomości, dokąd jadą. W razie zakłócenia biegu transportów wkroczyć skutecznie mogła tylko instancja władz najwyższych, a wszelkie próby rozplatania powstających korków przez niższe instancje transportowokolejowe lub przez dowództwa armii doprowadzały jedynie do jeszcze większych powikiań.“(1)
wyznaczonym rejonie wyładowczym
„wyznaczonym rejonie wyładowczym. Zjawiskiem powszechnym było błąkanie się transportów i naruszanie związków taktycznych. Obok przeszkód stworzonych przez lotniotwo niemieckie i szybkość ruchów przeciwnika działały tu nie mniej silnie inne jeszcze przyczyny, zawinione przez nas samych.
Organizacja przewozu wojsk była pomyślana z punktu widzenia maksymalnego wykorzystania przelotowości linii transportowych, z pominięciem wymagań porządku organizacyjnego i celowości operacji. Stąd transporty koncentracyjne, zamiast obejmować zwarte zespoły taktyczne w ramach poszczególnych wielkich jednostek czy też nawet pododdziałów wojskowych, stanowiły pstrą i chaotyczną mieszaninę najrozmaitszych rodzajów wojsk, służb, formacji itd. Poza Szefostwem Komunikacji Naczelnego Dowództwa nikt nie był w stanie stwierdzić, co się kryje za numerami transportów lub ich kryptonimami. Nie wiedzieli tego nawet oficerowie regulujący, a komendanci transportów pozostawali w zupełnej nieświadomości, dokąd jadą. W razie zakłócenia biegu transportów wkroczyć skutecznie mogła tylko instancja władz najwyższych, a wszelkie próby rozplatania powstających korków przez niższe instancje transportowokolejowe lub przez dowództwa armii doprowadzały jedynie do jeszcze większych powikiań.“(1)
| Nie posłano mnie do Francji >>>>